Polecamy:


wpisz nazwę produktu lub opis




Wpisz swój e-mail, a powiadomimy
Cię o nowościach i promocjach.


Dołącz do nas na Facebook



A A A

Receptury

pigmenty mineralne

 

 Własnoręcznie wykonany kosmetyk kolorowy ma wiele zalet. Mamy pewność, że nie zawiera niepożądanych substancji, gdyż sami decydujemy o jego składzie. Łatwo również wyeliminować składniki alergizujące i zastąpić je innymi o podobnych właściwościach.

 

Poniżej podajemy przykładowe przepisy i receptury. Nie należy traktować ich jako ścisłych wytycznych, lecz jedynie jako wskazówki. Pierwsze próby mogą być nieudane lub efekty mogą być niezadowalające. Nie należy się jednak tym zrażać. Każdy kolejny kosmetyk będzie coraz lepszy. Stopniowe zapoznanie się z właściwościami poszczególnych półproduktów, a przede wszystkim z własnymi potrzebami, pozwoli na osiągnięcie naprawdę dobrych efektów i niepowtarzalnych barw. Cóż, po prostu bawmy się, a któregoś dnia rezultat nas zaskoczy.

 

Zbiór receptur będzie się stopniowo rozrastał z czasem. Zapraszamy do odwiedzin oraz do dzielenia się własnymi doświadczeniami.

W sieci dostępnych jest wiele gotowych przepisów. Jedne okażą się lepsze, inne gorsze. Nie należy jednak sugerować się oceną innych osób. Każdy z nas jest inny i czego innego potrzebuje.

 

Jedną z ważnych zasad pracy z pigmentami jest zasada by do mieszaniny bazowej (czy to pudrowej, czy mieszaniny olei, maseł i wosków do pomadki) dodawać pigment stopniowo, aż do uzyskania pożądanego rezultatu. Jeśli przygotowaliśmy większą ilość mieszaniny bazowej warto pracować z jej częścią. W przypadku niepowodzenia nie stracimy większej ilości półproduktów.

 

Pigmenty matowe mają tendencję do zbrylania się. Nie wpływa to jednak na ich właściwości. Wystarczy rozetrzeć je w moździerzu. Podobnie może zachowywać się również np. węglan wapnia.

 

Mik kolorowych nie należy ucierać w moździerzu na żadnym etapie produkcji kosmetyku. Powoduje to ich matowienie. Należy dodawać je na samym końcu i zmieszać z pozostałymi półproduktami przez wytrzaśnięcie lub w dowolnym homogenizatorze (np. młynku) o niezbyt ostrych ostrzach i niższych wysokich obrotach (by nie powodować matowienia miki, tak samo jak w przypadku ucierania w moździerzu).